| 22
kwietnia prezydent Czech w gazecie MF Dnes opublikował
tekst, w którym dowodzi, iż po wejściu do Unii Europejskiej
"Republika Czeska nie będzie istnieć jako niezależny i
suwerenny byt." Także funkcja prezydenta będzie się
sprowadzała jedynie do formalnej płaszczyzny. Klaus dowodzi:
"Definitywnie będziemy nie już Republiką Czeską, lecz
jedną z części UE, która formalnie jeszcze będzie miała
swego prezydenta, ale to będzie już tylko dla
ozdoby."
Mimo tego czeski prezydent w integracji dostrzega też pozytywne
aspekty (przede wszystkim w wolnym handlu), ale ma zastrzeżenia do szybkości unifikacji nieuwzględniającej
różnorodności, co może spowodować poważne zagrożenia dla
poszerzonej 25.
Unia to dla czeskiej głowy państwa "duża ponadnarodowa
całość", w której nie można się spodziewać szybkiej
poprawy stopy życiowej. Wręcz przeciwnie: "przystąpienie
do UE może być w najbliższym czasie pod wieloma względami
raczej obciążeniem." Dalej Klaus apeluje, by Czesi zrobili
wszystko by się w Unii nie zgubili, by nie zaprzepaszczono tysiącletniego
dzieła przodków.
Prezydent Czech zagrożenie upatruje także w
"demokratycznym deficycie procesu decyzyjnego w UE", zwłaszcza
w bezdusznym decydowaniu przez nikogo nie wybieranych urzędników.
Prezydent w swoim tekście podkreślił, iż "obrona
społecznych, ekonomicznych i wszelakich innych interesów, która
dotąd była w rękach polityków, którzy wyszli z naszego
kraju, znają go, żyją z nim i w wyborach ponoszą
odpowiedzialność przed swymi wyborcami , teraz będzie o wiele
bardziej skomplikowana."
Czeski prezydent nie będzie brał udziału w fetowaniu
akcesji, zorganizuje jedynie oficjalne spotkanie z elitami
politycznymi na zamku królewskim, ale według gazety MF Dnes
prezydent zignoruje liczne inne imprezy unijne, na których pojawią
się obecny premier Vladimír Špidla oraz były prezydent Václav
Havel.
cepol 25.4.2004, na podstawie tesktu V.Klausa w gazecie MF Dnes
z 22.4.2004 oraz innych informacji vp.
|