| |
Józef Darski
2005-06-21
W związku z gwałtowną potrzebą znalezienia
odpowiedniej ilości wytłumaczeń dla tajnych
współpracowników SB, doceniając ich ogromne zasługi w
budowaniu III RP – bękarta KGB i polskiej agentury,
postanowiliśmy pospieszyć im z pomocą i wyręczyć kablujących z ciężkiej
pracy umysłowej. Poniżej zamieszczamy szereg tłumaczeń, do
których może bez obawy odwołać się każdy „Hejnał”,
„Belch”, „Sowa”, „Znak”,
„Bolek”, „Alek” i inni.
1. KGB, SB (tu wstaw odpowiedni skrót) nie
istniały, jest to wymysł chorej głowy Macierewicza i innych
oszołomów i zoologicznych antykomunistów.
2. Nie donosiłem, po prostu dzieliłem się swoją
radością z sukcesów przyjaciół.
3. Tak brałem pieniądze, podpisywałem pokwitowania
ale myślałem, że SB to towarzystwo dobroczynne, które rozdaje
pieniądze potrzebującym, a ja byłem najbardziej potrzebujący i nadal
jestem, bo jako prezydent, premier, minister, szef ORLENu (właściwe
podkreślić) zarabiam tak mało, że mi nawet na kawior dla psa nie
starcza, dlatego powinni mi płacić nadal.
4. Tak donosiłem, ale nie były to donosy, chroniłem
moich przyjaciół dezinformując SB. To była moja, bardzo
niebezpieczna i trudna walka z komunizmem.
5. Tak, współpracowałem ale musiałem dostać
paszport i profesurę dla dobra narodu, beze mnie nauka i kultura polska
(ew. wstaw: ludzkość) poniosłaby niepowetowane straty, stalibyśmy się
drugą Mongolią, więc poświęcałem się dla dobra innych, mimo że od
pisania drętwiała mi ręka.
6. Bezpieka fałszowała teczki już od 1944 roku,
wiedziała bowiem, że kiedyś komunizm upadnie pod ciosami Mazowieckiego
i „Bolka”. Tak naprawdę donosicielami są osoby mające
statut pokrzywdzonego, a nam specjalnie włożyli do teczek raporty,
które sami pisali i pokwitowania, które sami podpisywali.
7. SB fałszowała teczki bo nie chciała wiedzieć jaka
jest prawdziwa sytuacja opozycji, co wynikało z jej patriotyzmu
(głupoty – niepotrzebne skreślić).
8. Zarejestrowali mnie jako TW ale nigdy nie
wymagali ode mnie żadnych raportów i współpracy, a więc
nigdy nie współpracowałem.
9. Nikomu nie szkodziłem, opowiadałem o problemach
mojego kota, co bardzo SB interesowało, była to bowiem organizacji
opieki nad zwierzętami.
10. To bezczelność posądzać mnie o
współpracę, takie zachowanie dowodzi złej woli, podłości i
politykierstwa, tacy oskarżyciele powinni być wykluczeni z życia
politycznego: „Do roboty!”
11. Nie podpisałem deklaracji współpracy więc
nie współpracowałem.
12. Podpisałem deklarację współpracy ale
oczywiście jej nie realizowałem, a więc sabotowałem działalność SB.
13. Podpisałem ale tylko raz i tylko dwa razy
spotkałem się z oficerem prowadzącym, a pieniądze od niego wziąłem na
koszty podróży, więc nie donosiłem.
instrukcja pochodzi z http://www.abcnet.com.pl/
cepol 21.6.2005
|