logo czesko-polska witryna internetowa

česko-polská internetová stránka

 home | obsah | aktual | kultura | linky |

cepol 3.8.2005
Czechy 

CzechTek - Paroubek ma problem

Letnia nuda czeskiej polityki niespodziewanie została gwałtownie przerwana w środku wakacji. Minęło sto dni od zaprzysiężenia nowego socjalistycznego premiera, Jiřego Paroubka, a jego gabinet musi borykać się nie tylko z ostrą krytyką opozycji wyjątkowo zgodnej z byłym prezydentem Václawem Havlem, ale przede wszystkim – a to jest wręcz szokujące – czeskiej młodzieży. Młodzi bowiem wyszli do ulic – w wielu miastach oraz w stolicy odbywają się wielotysięczne (i mniejsze) manifestacje potępiające policję, rząd i samego premiera. Protesty są spontaniczne, nie organizuje je opozycja, ale młodzi zwolennicy muzyki techno. Młodzież rozsierdził premier i policja. Policja bowiem w ostatnim dniu lipca niesłychanie brutalnie rozpędziła gigantyczną techno-party (CzechTek, czyli zabawę zwolenników muzyki techno) na jednej prywatnej łące na południu Czech. Impreza była legalna, odbywała się na prywatnej ziemi, poza większymi skupiskami ludzi. Nie była to żadna „parada czegoś tam”, ale po prostu duża dyskoteka na kilka tysięcy ludzi, odbywająca się na łące daleko od miast. Policja państwowa z użyciem armat wodnych, gazu łzawiącego i pał brutalnie rozpędziła zabawę – po obu stronach były dziesiątki rannych. Interwencja miała poparcie premiera i była spowodowana faktem, iż część uczestników imprezy naruszyła własność prywatną chodząc przez pastwiska innych właścicieli. Czechy przeżyły szok – owszem – CzechTek to zabawa kontrowersyjna (w ubiegłym roku odbywała się bez koniecznych pozwoleń i zaplecza logistycznego), hałaśliwa i skupiająca różne „elementy”. Policja niewątpliwie miała obowiązek ochrony prywatnej własności sąsiadujących pastwisk oraz obywateli niedalekiej wioski – ale nikt się nie spodziewał, iż użyje takich środków i z tak dużym natężeniem! To była rzeź – mówią uczestnicy zajścia, a przypominają, iż z taką brutalnością policja po raz ostatni interweniowała w ... listopadzie 1989r. Wówczas taka interwencja była jedną z przyczyn przewrotu znanego pod nazwą Aksamitna Rewolucja...

...

Spadek preferencji zatrzymał nowy socjalistyczny premier Jiří Paroubek. Niepozorny i dotąd mało znany minister infrastruktury w ciągu stu dni został lokomotywą partii, która po kilku latach przynajmniej w sondażach powróciła na drugie miejsce (za konserwatystami) wypychając komunistów. Paroubek to ciekawy fenomen – otrzymał miano „polityczny buldożer” - prostolinijny, ale zdolny do kompromisów, szybko podejmujący decyzję, ale spychający problemy poza zasięg wzroku opinii publicznej. W każdym bądź razie źle ubrany, trochę nie okrzesany, można powiedzieć, że „swojski” premier spodobał się znakomitej liczbie Czechów i został najpopularniejszym politykiem. Tylko, że sytuacja może się szybko zmienić – ma na swoim koncie potknięcia – na urlop zaprosił go jego przyjaciel – były esbek. Więc zrezygnował z jego zaproszenia (nie podobało sie to mediom i opinii publicznej), wyjechał na wymarzony urlop bez esbeka – a tu bęc – CzechTek – Paroubek popiera działanie policji a młodzież oraz znaczna część zwykłych ludzi jest zszokowana. Sprawą ma się zająć senat i parlament, opozycja domaga się ustąpienia ministra spraw wewnętrznych (na razie) – ale wydarzenia te mają swoją dynamikę – są wakacje, młodzi mają czas na pikiety – protesty, jakby nie było, polityczne (to jest zupełne novum – masowa spontaniczna aktywność polityczna młodych ludzi). W związku z tymi wydarzeniami zapewne zostanie zauważone, iż Paroubek jako pierwszy polityk socjalistyczny dopuszcza możliwość współpracy z komunistami (co ma zresztą tak naprawdę już dawno miejsce w parlamencie – wykaz głosowań zdradza, iż najczęstszą konstelacja polityczna to ČSSD i KSČM).


Pod koniec maja w senacie odbyło się przesłuchanie publiczne. Ustawodawcy debatowali o tym czy komunizm jest zagrożeniem. Doszli do wniosku, że nawet teraz – 15 lat po przewrocie – tak. Istnieją różne antykomunistyczne inicjatywy, nawet projekty ustaw – których celem jest ujarzmienie lub wyeliminowanie obecnej Komunistycznej Partii Czech i Moraw. Komuniści są za mocni a socjalistom potrzebni (trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż w 200 osobowej Izbie Poselskiej rząd ma 101 mandatów)– nie ma szans na takie rozwiązania, które by zdelegalizowały KSČM.

Prędzej naturalne obudzenie świadomości – takie, jakie ma miejsce np. po CzechTeku - jest skutecznym sposobem na pokonywanie prawdziwych zagrożeń dla wolności i demokracji.


Vladimír Petrilák (fragment)