| |
Letnia nuda czeskiej
polityki
niespodziewanie została gwałtownie przerwana w środku wakacji.
Minęło sto dni od zaprzysiężenia nowego socjalistycznego
premiera, Jiřego Paroubka, a jego gabinet musi borykać się nie
tylko z ostrą krytyką opozycji wyjątkowo zgodnej z byłym
prezydentem Václawem Havlem, ale przede wszystkim – a to
jest wręcz szokujące – czeskiej młodzieży. Młodzi bowiem
wyszli do ulic – w wielu miastach oraz w stolicy odbywają się
wielotysięczne (i mniejsze) manifestacje potępiające policję,
rząd i samego premiera. Protesty są spontaniczne, nie organizuje je
opozycja, ale młodzi zwolennicy muzyki techno. Młodzież
rozsierdził premier i policja. Policja bowiem w ostatnim dniu lipca
niesłychanie brutalnie rozpędziła gigantyczną techno-party
(CzechTek, czyli zabawę zwolenników muzyki techno) na jednej
prywatnej łące na południu Czech. Impreza była legalna, odbywała
się na prywatnej ziemi, poza większymi skupiskami ludzi. Nie była
to żadna „parada czegoś tam”, ale po prostu duża dyskoteka
na
kilka tysięcy ludzi, odbywająca się na łące daleko od miast.
Policja państwowa z użyciem armat wodnych, gazu łzawiącego i pał
brutalnie rozpędziła zabawę – po obu stronach były dziesiątki
rannych. Interwencja miała poparcie premiera i była spowodowana
faktem, iż część uczestników imprezy naruszyła własność
prywatną chodząc przez pastwiska innych właścicieli. Czechy
przeżyły szok – owszem – CzechTek to zabawa
kontrowersyjna (w ubiegłym roku odbywała się bez koniecznych
pozwoleń i zaplecza logistycznego), hałaśliwa i skupiająca różne
„elementy”. Policja niewątpliwie miała obowiązek ochrony
prywatnej własności sąsiadujących pastwisk oraz obywateli
niedalekiej wioski – ale nikt się nie spodziewał, iż użyje
takich środków i z tak dużym natężeniem! To była rzeź –
mówią uczestnicy zajścia, a przypominają, iż z taką
brutalnością policja po raz ostatni interweniowała w ...
listopadzie 1989r. Wówczas taka interwencja była jedną z
przyczyn przewrotu znanego pod nazwą Aksamitna Rewolucja...
...
Spadek preferencji zatrzymał
nowy
socjalistyczny premier Jiří Paroubek. Niepozorny i dotąd
mało znany minister infrastruktury w ciągu stu dni został
lokomotywą partii, która po kilku latach przynajmniej w
sondażach powróciła na drugie miejsce (za konserwatystami)
wypychając komunistów. Paroubek to ciekawy fenomen –
otrzymał miano „polityczny buldożer” - prostolinijny, ale
zdolny do kompromisów, szybko podejmujący decyzję, ale
spychający problemy poza zasięg wzroku opinii publicznej. W każdym
bądź razie źle ubrany, trochę nie okrzesany, można powiedzieć,
że „swojski” premier spodobał się znakomitej liczbie
Czechów
i został najpopularniejszym politykiem. Tylko, że sytuacja może
się szybko zmienić – ma na swoim koncie potknięcia – na
urlop
zaprosił go jego przyjaciel – były esbek. Więc zrezygnował z
jego zaproszenia (nie podobało sie to mediom i opinii publicznej),
wyjechał na wymarzony urlop bez esbeka – a tu bęc –
CzechTek
– Paroubek popiera
działanie
policji a młodzież oraz znaczna część zwykłych ludzi jest
zszokowana. Sprawą ma się zająć senat i parlament,
opozycja domaga się ustąpienia ministra spraw wewnętrznych (na
razie) – ale wydarzenia te mają swoją dynamikę – są
wakacje,
młodzi mają czas na pikiety – protesty, jakby nie było,
polityczne (to jest zupełne novum – masowa spontaniczna aktywność
polityczna młodych ludzi). W związku z tymi wydarzeniami zapewne
zostanie zauważone, iż Paroubek jako pierwszy polityk
socjalistyczny dopuszcza możliwość współpracy z
komunistami (co ma zresztą tak naprawdę już dawno miejsce w
parlamencie – wykaz głosowań zdradza, iż najczęstszą
konstelacja polityczna to ČSSD i KSČM).
Pod koniec maja w senacie
odbyło się
przesłuchanie publiczne. Ustawodawcy debatowali o tym czy komunizm
jest zagrożeniem. Doszli do wniosku, że nawet teraz – 15 lat po
przewrocie – tak. Istnieją różne antykomunistyczne
inicjatywy, nawet projekty ustaw – których celem jest
ujarzmienie lub wyeliminowanie obecnej Komunistycznej Partii Czech i
Moraw. Komuniści są za mocni a socjalistom potrzebni (trzeba
zwrócić uwagę na fakt, iż w 200 osobowej Izbie Poselskiej
rząd ma 101 mandatów)– nie ma szans na takie rozwiązania,
które by zdelegalizowały KSČM.
Prędzej naturalne obudzenie
świadomości – takie, jakie ma miejsce np. po CzechTeku -
jest skutecznym sposobem na pokonywanie prawdziwych zagrożeń dla
wolności i demokracji.
Vladimír
Petrilák
(fragment)
|