Jan Engelgard
Któż z nas nie pamięta dzielnego Czecha sierżanta
Frantiszka, jednego z bohaterów książki Arkadego Fiedlera
„Dywizjon 303”. Wydawało się nam, że w Anglii
walczył tylko on jeden, jeden Czech, który nie wiadomo
jakim cudem dostał się na Wyspy. Nie wiedzieliśmy, że
tych Czechów było znacznie więcej – w samej Bitwie
o Anglię wzięło udział 86 pilotów czeskich rozsianych
po dywizjonach RAF-u. Nie wiedzieliśmy także, że ich los
był dramatyczny – wszystkich, którzy wrócili po
wojnie do Ojczyzny, zamknięto w obozach pracy, skąd
zostali zwolnieni dopiero w 1951 roku. Im właśnie poświęcono
film Jana Speraka (ur. 1965) pt. „Ciemnobłękitny świat”
(Dark Blu World), który wszedł na ekrany kin w roku 2001.
Niestety, u nas przeszedł bez echa, co świadczy tylko o
jednym – nie ma żadnej wymiany kulturalnej między
naszymi państwami od roku 1989. Jest to skandaliczna
sytuacja, której nikt nie stara się nawet przeciwdziałać.
Film ten udało mi się obejrzeć tylko dzięki emisji w
Canal Plus (31.01.2004 – Canal Plus Żółty, godz.
17.45).
Obraz Speraka jest wielkim widowiskiem – jest
najdroższą czeską produkcją w historii kina naszych południowych
sąsiadów. Mógł powstać tylko dzięki koprodukcji z
Wielką Brytanią, gdyż tylko tam znajdują się jeszcze
latające egzemplarze myśliwca „Spitfire”, na
którym latali czescy piloci. Dodać należy od razu, że
sceny walk powietrznych przedstawione w filmie
„Ciemnobłękitny świat” przewyższają
znacznie to, co wiedzieliśmy w słynnym obrazie
„Bitwa o Anglię”. Fabuła filmu wydawać się
może banalna – dwaj czescy piloci, por. Frantiszek
Szlama i młody Karel Vojtiszek, uciekają z okupowanej
Czechosłowacji i zaciągają się do RAF. Obaj zakochują
się w młodej Angielce, której mąż zaginął gdzieś na
Atlantyku. Przypomina to nieco fabułę filmu „Pearl
Harbour”. Ale podobieństwa z produkcją hollywoodzką
są złudne – film Speraka osadzony jest bowiem w
rzeczywistości historycznej jakże nam bliskiej. Szlama, który
– w przeciwieństwie do swojego młodszego kolei
– przeżył wojnę siedzi w ciężkim komunistycznym
obozie roboczym w Mirowie, jest chory na zapalenie płuc.
Opiekuje się nim obozowy lekarz – esesman Blaschke.
Szlama wspomina swoje wojenne losy, a Blaschke zauważa:
„Gdybyście wiedzieli, co wam zrobią po wojnie, to może
nie bylibyśmy takimi wrogami?”. Szlama odpowiada
jednak: „Bylibyśmy”.
Dla polskiego widza cały film wyda się bardzo interesujący,
zwłaszcza że nie brak w nim kilku odniesień do Polski.
Jedną z pierwszych scen filmu jest scena przedstawiająca
przejęcie przez Niemców lotniska w Ołomuńcu, co miało
miejsce w marcu 1939 roku. Szlama w ostatniej chwili
powstrzymuje swojego młodszego kolegę Vojitiszka, który
chce lecieć do Polski, „bo tam będą potrzebować
pilotów”. Reżyser poruszył bardzo trudny dla Czechów
temat kapitulacji bez walki. Niemiecki oficer przejmujący
lotnisko nie szczędzi czeskim pilotom zniewag. Mówi:
„Wczoraj widziałem wasze umocnienia na granicy. Jak
mogliście oddać je bez walki? Wiecie, co na waszym miejscu
zrobiłby niemiecki oficer – strzelił sobie w łeb.
Ale wy jesteście inni”. Szlama przyjmuje obelgę, ale
podejmuje decyzję, że pod zdjęciu munduru wyjedzie z
Czechosłowacji razem ze swoim niepokornym i czupurnym kolegą.
Film w swoim klimacie przypomina najlepsze obrazy
czeskiej szkoły filmowej, mamy tu także powiew „Pociągów
pod specjalnym nadzorem” (mała stacja kolejowa na
prowincji, gdzie Szlama zostawia swoją narzeczoną). Mamy
też atmosferę melancholii i pięknie zarysowanego, bez
nadmiernego patosu, dramatu ludzkiego. Pilot Frantiszek
Szlama przegrywa życie – traci narzeczoną, która
wychodzi za mąż, bo ktoś jej powiedział, że jej
wybranek zginął, traci Angielkę, bo wrócił do niej mąż,
traci przyjaciela, który ginie, by go ratować. Wreszcie
traci wolność, zamknięty w ponurym więzieniu
komunistycznym. A jednak jest zwycięzcą – bo zachował
honor a po latach przywrócono takim jak on sprawiedliwość
i pamięć narodu.
Jan Engelgard
„Ciemnobłękitny świat”, reż. Jan Svěrák,
Czechy/Wielka Brytania 2001
Nr 7 (15.02.2004) Nowa Myśl Polska, przedruk za
zgodą autora