l homeaktual l  politikao Czechach l   o Polsku  l kultura  l oferta-nabídka l kontakt

logo texty

ostatnia aktualizacja  06.08.2004    poslední aktualisace

 

KULTURA

 Czeska tragedia i chwała

Jan Engelgard

Któż z nas nie pamięta dzielnego Czecha sierżanta Frantiszka, jednego z bohaterów książki Arkadego Fiedlera „Dywizjon 303”. Wydawało się nam, że w Anglii walczył tylko on jeden, jeden Czech, który nie wiadomo jakim cudem dostał się na Wyspy. Nie wiedzieliśmy, że tych Czechów było znacznie więcej – w samej Bitwie o Anglię wzięło udział 86 pilotów czeskich rozsianych po dywizjonach RAF-u. Nie wiedzieliśmy także, że ich los był dramatyczny – wszystkich, którzy wrócili po wojnie do Ojczyzny, zamknięto w obozach pracy, skąd zostali zwolnieni dopiero w 1951 roku. Im właśnie poświęcono film Jana Speraka (ur. 1965) pt. „Ciemnobłękitny świat” (Dark Blu World), który wszedł na ekrany kin w roku 2001. Niestety, u nas przeszedł bez echa, co świadczy tylko o jednym – nie ma żadnej wymiany kulturalnej między naszymi państwami od roku 1989. Jest to skandaliczna sytuacja, której nikt nie stara się nawet przeciwdziałać. Film ten udało mi się obejrzeć tylko dzięki emisji w Canal Plus (31.01.2004 – Canal Plus Żółty, godz. 17.45).

Obraz Speraka jest wielkim widowiskiem – jest najdroższą czeską produkcją w historii kina naszych południowych sąsiadów. Mógł powstać tylko dzięki koprodukcji z Wielką Brytanią, gdyż tylko tam znajdują się jeszcze latające egzemplarze myśliwca „Spitfire”, na którym latali czescy piloci. Dodać należy od razu, że sceny walk powietrznych przedstawione w filmie „Ciemnobłękitny świat” przewyższają znacznie to, co wiedzieliśmy w słynnym obrazie „Bitwa o Anglię”. Fabuła filmu wydawać się może banalna – dwaj czescy piloci, por. Frantiszek Szlama i młody Karel Vojtiszek, uciekają z okupowanej Czechosłowacji i zaciągają się do RAF. Obaj zakochują się w młodej Angielce, której mąż zaginął gdzieś na Atlantyku. Przypomina to nieco fabułę filmu „Pearl Harbour”. Ale podobieństwa z produkcją hollywoodzką są złudne – film Speraka osadzony jest bowiem w rzeczywistości historycznej jakże nam bliskiej. Szlama, który – w przeciwieństwie do swojego młodszego kolei – przeżył wojnę siedzi w ciężkim komunistycznym obozie roboczym w Mirowie, jest chory na zapalenie płuc. Opiekuje się nim obozowy lekarz – esesman Blaschke. Szlama wspomina swoje wojenne losy, a Blaschke zauważa: „Gdybyście wiedzieli, co wam zrobią po wojnie, to może nie bylibyśmy takimi wrogami?”. Szlama odpowiada jednak: „Bylibyśmy”.

Dla polskiego widza cały film wyda się bardzo interesujący, zwłaszcza że nie brak w nim kilku odniesień do Polski. Jedną z pierwszych scen filmu jest scena przedstawiająca przejęcie przez Niemców lotniska w Ołomuńcu, co miało miejsce w marcu 1939 roku. Szlama w ostatniej chwili powstrzymuje swojego młodszego kolegę Vojitiszka, który chce lecieć do Polski, „bo tam będą potrzebować pilotów”. Reżyser poruszył bardzo trudny dla Czechów temat kapitulacji bez walki. Niemiecki oficer przejmujący lotnisko nie szczędzi czeskim pilotom zniewag. Mówi: „Wczoraj widziałem wasze umocnienia na granicy. Jak mogliście oddać je bez walki? Wiecie, co na waszym miejscu zrobiłby niemiecki oficer – strzelił sobie w łeb. Ale wy jesteście inni”. Szlama przyjmuje obelgę, ale podejmuje decyzję, że pod zdjęciu munduru wyjedzie z Czechosłowacji razem ze swoim niepokornym i czupurnym kolegą.

Film w swoim klimacie przypomina najlepsze obrazy czeskiej szkoły filmowej, mamy tu także powiew „Pociągów pod specjalnym nadzorem” (mała stacja kolejowa na prowincji, gdzie Szlama zostawia swoją narzeczoną). Mamy też atmosferę melancholii i pięknie zarysowanego, bez nadmiernego patosu, dramatu ludzkiego. Pilot Frantiszek Szlama przegrywa życie – traci narzeczoną, która wychodzi za mąż, bo ktoś jej powiedział, że jej wybranek zginął, traci Angielkę, bo wrócił do niej mąż, traci przyjaciela, który ginie, by go ratować. Wreszcie traci wolność, zamknięty w ponurym więzieniu komunistycznym. A jednak jest zwycięzcą – bo zachował honor a po latach przywrócono takim jak on sprawiedliwość i pamięć narodu.

Jan Engelgard

„Ciemnobłękitny świat”, reż. Jan Svěrák, Czechy/Wielka Brytania 2001

Nr 7 (15.02.2004) Nowa Myśl Polska, przedruk za zgodą autora

 





www.cepol.stosunki.pl