| |
kiedy w 1946 roku uciekał z Polski via Czechy:
I oto jadę przez Czechy, krainę z bajki. Domki, sztachety altany,
ogródki czyste, schludne, kolorowe... Tu i ówdzie obok
toru wyrwa po bombie, czasem mur przepalony. Lecz znowu nieprzerwany
łańcuch domków, wsi, miasteczek i miast. Kominy fabryczne dymią.
Drogami jadą wozy z towarem. Czy możliwe, że ten kraj mieścił się tuż
obok mojego, o krok, o długość ręki? Patrzę na niego z dziwnej,
wielkiiej dalekości. Nie chciałbym się tu zatrzymać, nie chciałbym tu
pozostać. Ta ludzkość, ta przymilność jest odpychająca i obca. Bo
przecież tam za plecami zostawiłęm Polskę, zdruzgotaną tak strasznie,
że nie sposób obciążyć za nią winą każdy cały i bezpieczny dom,
gdziekolwiek by leżał i do kogokolwiek należał. Cóż w innym
razie znaczy braterstwo broni i losów wojennych? I jakież
to ma być porozumienie, jaki język wspólny między nami, ludźmi z
tak bardzo różnym doświadczeniem z lat wojny?
F.Goetel to jeden z pierwszych polskich świadków Katynia, z tego
powodu był niewygodny dla nowych władz polskich po 1945 roku.
|