cepol 
www.cepol.stosunki.p  -   czesko-polska witryna internetowa * česko-polská internetová stránka  -  www.cepol.tk
 home   |     

Wielkie otwarcie – wielkie odkrycia

W Czechach nadchodzi druga fala lustracyjna

 cepol 27.2.2007

Mamy rok 2007, minęło 16 lat od uchwalenia ustawy lustracyjnej a odnosi się wrażenie, że lustracje się w Czechach dopiero co zaczęły. Media omalże codziennie publikują jakaś nową sensację dotyczącą znanej osoby, co do której najczęściej nie było podejrzeń, iż mogłaby w jakikolwiek sposób mieć coś wspólnego z ciemną ubecką przeszłością. Może nie do końca, coś przeczuwano, coś nawet wiedziano, ale nie było w dobrym tonie o tym mówić. Teraz coś pękło. Nie tylko się mówi, ale znajdują się dokumenty, dowody, a dotąd nikim nie nękane osoby muszą się gęsto tłumaczyć. Ostatnią głośną sprawą jest sprawa dyrektora programowego czeskiej telewizji publicznej Františka Lamberta. Ujawniono, że był on przed 1989 r. członkiem Milicji Ludowych (organizacja podobna do ORMO), czyli formacji wymienionej w ustawach dekomunizacyjnych, w których członkostwo jest poważną przeszkodą podczas wykonywania określonych funkcji publicznych. O losie tego człowieka decydowała Rada telewizji, stwierdzono, iż złamano ustawę, człowieka zwolniono z funkcji, ale przydzielono mu inną – ekonomiczną (dyrektora ekonomicznego) i sprawa jest załatwiona. Media jednak nie milczą i drążą sprawę dalej.

 

Zastanawiające jest to, że dotąd nie było problemu. Jak gdyby wszyscy byli czyści i nieskalani. Np. wiedza o przeszłości szefa czeskiej filii Interpolu, który był agentem StB była wiedzą dostępną, według jednego pracownika wydziału prawnego Ministerstwa spraw wewnętrznych wszyscy wiedzieli, ale jakoś nikt nie chciał tej kwestii poruszać. Przypomnijmy, że ów człowiek wymachiwał negatywnym zaświadczeniem lustracyjnym, które zdobył tylko dlatego, że zmienił jedna literkę w swoim imieniu, przez co na niego nie znaleziono w archiwach żadnych obciążających dokumentów. Zwierzchnicy najzwyczajniej w świecie ignorowali tego rodzaju przekręt (w istocie przestępstwo) i udawali, że nie ma żadnej sprawy.

 

Nowy minister spraw wewnętrznych (z ramienia prawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej) zarządził wielką weryfikację – dopiero teraz ktoś coś w tej sprawie robi. Okazuje się np., że w Wojskowej informacji obronnej (kontrwywiad) aż do 2003 r. Pracowało około 40 oficerów StB!

 

Od stycznia w Czechach funkcjonuje nowy rząd – jest to centro-prawicowa koalicja ODS, Chadeków i Zielonych. W tym kontekście trzeba zauważyć, iż od początku 1998 r. aż do wiosny 2006 była prawica de facto poza grą. W 98 r. po obaleniu gabinetu V.Klausa (zimą 97 r., wydarzenia te nazywane „zamachem sarajewskim” troszkę przypominają słynna „nocną zmianę”) najpierw sprawował władzę tymczasowy” rząd ekspertów” Josefa Tošovskiego, potem kilka rządów, w których pierwsze skrzypce grali socjaliści (Czeska Partia Socjaldemokratyczna). Na tym miejscu warto odnotować, iż wśród ostatnich doniesień o esbeckiej przeszłości pojawiło się również nazwisko Tošovskiego. Przed rokiem 89 współpracował z wywiadem ekonomicznym, ale dziś okazuje się, że pełniąc ważne funkcje po Rewolucji Aksamitnej (był szefem banku centralnego) jakimś dziwnym trafem otaczał się  ... byłymi esbekami i komunistami (Mf Dnes 20.2.2007). Z dokumentów wynika, że Tosovsky współpracował z StB od 1986 r., ale nie pojawił się na żadnej liście, ponieważ z tytułu funkcji, którą wówczas wykonywał (był doradcą szefa ówczesnego centralnego banku państwowego) był współpracownikiem z urzędu. Historycy twierdzą, że nikogo nie skrzywdził, pisał „jedynie” analizy i opracowania, nie tylko dla bezpieki, ale także dla komitetu centralnego komunistycznej partii.

 

Ministerstwo spraw wewnętrznych ma zamiar dać na internet co tylko można – jest mowa o pełnym otwarciu archiwów. Szef resortu spraw wewnętrznych oznajmił, że ujawni całych 17 km akt byłej komunistycznej tajnej policji. W tym celu powołał specjalną komórkę w której pracuje 24 osób.  Wszytko (czyli dokumenty obejmujące lata 1945-1990 za wyjątkiem tych, których ujawnienie stanowiłoby naruszenie bezpieczeństwa państwa) zostanie przetworzone elektronicznie i znajdzie się na stronach internetowych tak, by to było dostępne dla każdego – to obiecał minister na konferencji prasowej 14 lutego.

 

Może coś się zmienia w atmosferze, coś pęka. Ciekawym wydarzeniem są np. Przeprosiny jednego z bardziej znanych piosenkarzy folkowych Jimiego Čerta. Ten śpiewający akordeonista współpracował z bezpieką od 1979 r. Donosił na swoich przyjaciół z undergroundu. Dotąd albo zaprzeczał albo milczał, pomimo, że jego nazwisko pojawiło się w latach 90. na listach współpracowników. Dopiero teraz (22. lutego 2007) publicznie przyznał się i w oświadczeniu prasowym prosił o wybaczenie wszystkich, których świadomie i nieświadomie skrzywdził. Napisał: „Co się stało, to się nie odstanie. Nigdy nie będę w stanie naprawić to, co spowodowałem. Ale proszę mi wierzyć, że próbuję codziennie”.

 

Czesi mają podświadomy strach z jednej liczby. Przedwojenna demokratyczna republika (pierwsza republika) istniała 20 lat, potem naród pogrążył się w marazmie dwóch totalitaryzmów. Kolejne dwudziestolecie się nieuchronnie zbliża. Wierzą też na ósemki – rok 1918, 1938, 1948, 1968... to były lata przełomowe, w większości przypadków  ósemka oznaczała jakiś narodowy kataklizm. Trzeba jednakże z całym naciskiem podkreślić jedno – chociaż Czesi lubią obarczać odpowiedzialnością za swoje klęski zewnętrzne czynniki, nie oznacza to, że sami są bez winy. Być może obecna druga fala rozliczeń z własną przeszłością jest początkiem prawdziwego prostowania kręgosłupa narodu. Jeżeli takie spojrzenie  na ostatnie lustracyjne odkrycia jest słuszne, to można śmiało założyć, iż nadchodząca dwudziestka lub ósemka nie będą oznaczały nic złego.

 

Vladimír Petrilák

 

 

© cepol 2007