|
cepol
30 července 2004
Tři Němci byli obviněni z podněcování k nenávisti
proti polskému národu a podněcování k národnostní
nesnášenlivosti. Tohoto činu se dopustili rozlepováním
plakátů v Polsku. Jedním z obviněných je i městský
zastupitel z města Görlitz, tak to napsaly 28.7. noviny
"Sachsische Zeitung". Antipolské a také antičeské
plakáty Němci rozlepovali v Boleslawci, dolnoslezském městu
v polském pohraničí. Pokud jim bude prokázána vina,
hrozí jim trest odnětí svobody na dva až tři roky.
Prokuratura je však jen vyslechla a nyní čeká na
hodnocení znalce, historika z vratislavské university,
který má ocenit obsah plakátů. Zatím není jasné, zda
polské orgány činné v trestním řízení celý případ
nepředají dokonce Němcům.
Plakáty v němčině se objevily na začátku minulého
týdne, na jednom z nich bylo napsáno:“Poláci a Češi,
vítáme v Evropské unii. Naše justice již pilně
pracuje, protože vražda je nepromlčitelná“ Na plakátech
jsou i „dokumenty“ potvrzující krutosti, kterých
se dopouštěli Češi a Poláci na Němcích. Jde o vyhnání
Němců po zakončení druhé světové války, vyhnání z
území, která dosud obývali.
Podobné incidenty (plakáty) se v polském pohraničí
odehrály v květnu, tehdy se tyto objevily v Jelení Hoře,
Karpaczu, Szklarskiej Porebie, Cieplicach a Podgurzynie.
Autoři této propagandy Polákům (a Čechům) vyhrožovali
soudy za zločiny proti Němcům.
Tentokrát však polská policie chytila přímo při činu
tři Němce, kteří plakáty rozlepovali. Jak bylo vidět
ve zpravodajské relaci soukromé televise Polsat (29.7.),
zadržení měli kromě plakátů i malou výbušninu. Tato
stanice tvrdila, že němečtí zločinci jsou spojeni s německou
levicí. Gazeta Wyborcza 930.7.) však tvrdí, že strana
DSU, ke které patří zadržený zastupitel z Goerlitz Jürgen
Hösl-Daum, je odnoží CSU.
Představitelé samosprávy z Görlitz se distancovali od
činnosti svého zastupitele Hösla. Městská rada v Görlitz
právě navazuje úzké kontakty s polskými zastupiteli v
Zhořelci, který je na druhé straně Odry. Integrační
družba jde tak daleko, že polští a němečtí zastupitelé
uvažují o tom, že by např. městská stráž z jedné části
mohla zasahovat v druhé, to se týká i hasičů a jiných
složek. Tento incident, do něhož je zapleten (jako
organisátor) zastupitel z Görlitz, prý spolupráci nepoškodí
– tvrdí shodně Němci i Poláci.
30. července 2004cepol zdroje: tv Polsat, portál
onet.pl, Gazeta Wyborcza a Rzeczpospolita
Władze Goerlitz dystansują się od
działalności jednego z radnych
Władze Goerlitz, leżącego przy granicy z Polską, są
zdruzgotane wiadomością, że jeden z radnych tego miasta
jest podejrzany o rozklejanie antypolskich plakatów w Bolesławcu
(woj. dolnośląskie) i dystansują się od tej akcji.
W Zgorzelcu na prośbę Niemców zorganizowano w tej
sprawie w czwartek specjalną konferencję prasową.
Nadburmistrz Goerlitz Rolf Kornbaum odczytał oświadczenie,
w którym - w imieniu pozostałych radnych miasta -
stwierdził: "Stanowczo dystansujemy się od akcji
plakatowania, która miała miejsce kilka dni temu w Polsce
i w której uczestniczył radny miasta Goerlitz z ramienia
DSU". Kornbaum wyraził też nadzieję, że "długoletnie
partnerstwo ze Zgorzelcem sprawdzi się wobec takich problemów,
a dobre, pełne zaufania stosunki, w przyszłości nie ulegną
przez to poważnym obciążeniom".
Rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Zgorzelcu Roman
Latosiński powiedział PAP, że incydent na pewno nie wpłynie
na stosunki między władzami Zgorzelca i Goerlitz.
"Nie zrezygnujemy z dotychczasowej współpracy. Żadne
tego typu incydenty nie wpłyną na naszą bardzo dobrą współpracę"
- podkeślił.
O tym, że jednym z trzech Niemców podejrzanych o
rozklejenie antypolskich plakatów w Bolesławcu okazał się
radny Goerlitz doniósł w środę niemiecki dziennik
"Sachsische Zeitung". Na stronach internetowych
gazety pojawiła się wiadomość, że zatrzymanym jest
Jurgen Hols-Daum. Radny jest członkiem prawicowej partii
DSU. W radzie miasta Goerlitz organizacja ta miała dwa
mandaty. Jednak po ujawnieniu informacji o działalności
Holsa- Dauma drugi z radnych wystąpił z partii.
Niemcom, 26-letniemu radnemu oraz dwóm 22-latkom,
postawiono zarzuty znieważenia narodu polskiego przez
umieszczenie na słupach ogłoszeniowych antypolskich plakatów.
Prawdopodobnie są oni też odpowiedzialni za podobne
incydenty, które wydarzyły się w maju w innych miejscowościach
woj. dolnośląskiego. Wobec mężczyzn, mieszkańców
Zittau i Goerlitz, polska prokuratura nie zastosowała żadnych
środków zapobiegawczych. Zabezpieczono jedynie auto
osobowe, którym się poruszali.
Do sprawy prokuratura powołała biegłego, historyka z
Uniwersytetu Wrocławskiego, który oceni wymowę plakatów.
Na jego opinię trzeba będzie czekać co najmniej miesiąc.
W tym czasie prokuratura rozważy, czy sprawa będzie
prowadzona w Polsce, czy zostanie przekazana do Niemiec.
onet.pl
cepol dod 4.8.04
|